O dwudziestoleciu refleksje prywatne
Minęło już ponad 19 lat od 4 czerwca 1989 przyjętego konwencjonalnie za datę odzyskania suwerenności przez Polskę. Uprawnia to mnie jako jej obywatela (choć żaden ze mnie historyk) do prób porównań tego okresu z podobnym co do długości czasem trwania II Rzeczypospolitej.
Duma i uprzedzenie
Po dwudziestu latach swego istnienia II Rzeczpospolita znajdowała się na krawędzi geopolitycznej katastrofy.
Polska duma - siła Unii
Bardzo interesujący artykuł Krzysztofa Szczerskiego "Duma i uprzedzenie" ("Dziennik Polski", 26.11.2008) skłonił mnie do skreślenia tych kilku uwag, które w części są rozwinięciem jego refleksji, w części zaś wchodzą z nim w polemikę.
Polski dług wdzięczności
Czym zasłużyliśmy sobie na niepodległość, którą w końcu XX wieku przywiał nam wiatr historii? Czy mamy więcej powodów do radosnej dumy, czy może należy nam się gorzka reprymenda od nadchodzących pokoleń? Czy wykorzystaliśmy ofiarowany nam czas pokoju i ekonomicznej koniunktury, czy raczej ulegliśmy pokusie indywidualnych ambicji, łatwych pieniędzy i pogardy dla słabego państwa?
Dwadzieścia lat we własnym domu
Metafora własnego domu, w którym dość nieoczekiwanie obudziliśmy się 5 czerwca 1989 r. i który trzeba było remontować (znacznie rzadziej słychać było wezwania do wznoszenia nowego gmachu), pojawiała się często na przełomie lat 80. i 90.
Pomyślmy o trzeciej dekadzie
Polityczny egoizm jest wrogiem każdej rzetelnej dyskusji i z dużą siłą blokuje debatę o bilansie Polski w okresie dwudziestu lat od chwili odzyskania niepodległości w roku 1989.
Chwiejny bilans ze wskazaniem na sukces
Próbując zrozumieć, co zdarzyło się w Polsce w ostatnich 20 latach, musimy rozpocząć od Okrągłego Stołu. Umówienie się solidarnościowej opozycji z komunistycznymi władzami na to spotkanie nie przesądzało o rezultacie.
Polski dług wdzięczności
Czym zasłużyliśmy sobie na niepodległość, którą w końcu XX wieku przywiał nam wiatr historii? Czy mamy więcej powodów do radosnej dumy, czy może należy nam się gorzka reprymenda od nadchodzących pokoleń? Czy wykorzystaliśmy ofiarowany nam czas pokoju i ekonomicznej koniunktury, czy raczej ulegliśmy pokusie indywidualnych ambicji, łatwych pieniędzy i pogardy dla słabego państwa? Wiosna wolności

























