26.05.2010

Sarna zginęła, ale uratowała koźlątka

Uratowane koźlątka mają 60 proc. szans na przeżycie...Fot. Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu

Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu walczy o życie dwóch koźlątek, które wyjęto z brzucha sarny topiącej się w wezbranych wodach Sanu.

- Kilka dni temu rwący nurt Sanu nieopodal Przemyśla porwał sarnę leśną - opowiada Radosław Fedaczyński, weterynarz ORZCh. - Sarna dryfowała rzeką przez centrum Przemyśla. Bezsilne zwierzę bezskutecznie próbowało się ratować i wydostać na brzeg. Żywioł okazywał się jednak silniejszy. Sarna została wyciągnięta z rzeki dzięki przechodniom i Straży Miejskiej. Była tak osłabiona, że nie miała nawet sił, aby się bronić lub uciekać. Błyskawicznie zorganizowano transport i w stanie krytycznym dowieziono ją do lecznicy ORZCh.

- Sarna była w stanie zaawansowanej ciąży. Niezbędny okazał się natychmiastowy, trwający półtorej godziny zabieg cesarskiego cięcia. Gdyby sarna nie wpadła do wody, pewne tego samego dnia by urodziła, bo w jej wymionach gromadziło się już mleko - mówi Radosław Fedaczyński.

Dzięki temu mleku młode - samiec i samiczka - przeżyły. Przystawiono je do wymion matki, która coraz bardziej opadała z sił. Niestety - z powodu skrajnego wycieńczenia oraz odniesionych obrażeń sarny nie udało się uratować.

Teraz ośrodek walczy o życie koźlątek. Sarenki co dwie, godziny, także w nocy, karmione są z butelki. - Czuły dotyk, głaskanie i troskliwa opieka to aktualnie nasza rola. Gdy podrosną, będziemy stopniowo oswajać je ze środowiskiem naturalnym, aby w końcu trafiły do swojego naturalnego otoczenia - mówi doktor Fedaczyński. Przyznaje jednak, że samiec i samiczka mają 60 proc. szans na przeżycie. (GEG)

wydrukuj wyślij dodaj do dodaj do

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - Wydawnictwo Jagiellonia S.A., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz