27.07.2010
Sklep, w którym czują się jak w domu
POMOC. - Tu ucieka się od złych myśli i problemów - mówi Jan "sprzedawca", były bezdomny
Tutaj każdy metr kwadratowy jest zajęty. W trzech salach stoją dziesiątki przedmiotów, a wśród nich talerze z egipskim faraonem, filiżanki z Paryża, ozdobne imbryki, rzeźbione kredensy i szafki, zegary, ubrania, książki.
- Lubię starocie - mówi pani Hanna, która przychodzi do sklepu na osiedlu Willowym 29 od sześciu lat. Na myśl o ostatnim zakupie rozpromienia się. - To był francuski żyrandol. Cały kryształowy - zaznacza.
Jest sporo kiczu, ale można znaleźć też antyki. Wszystko po cenie promocyjnej. Obok stoją pralki, grzejniki i dziecięce wózki. Co chwilę ktoś wchodzi do środka i myszkuje pomiędzy półkami.
- Bardzo lubię swoją pracę. Mamy wielu zaprzyjaźnionych klientów. Rozmowa z nimi daje tyle, że człowiek czuje się jak w domu. Tu ucieka się od złych myśli i problemów - mówi Jan "sprzedawca", były bezdomny. W nowohuckiej wspólnocie Emaus udziela się od ponad 5 lat.
Asortyment sklepu to często przedmioty, które trafiłyby na śmietnik. Nie dlatego, że są brzydkie czy zepsute, ale głównie dlatego, że są już niepotrzebne. Pracujący w Emausie odbierają je z domów i przywożą do Nowej Huty. (Chęć oddania rzeczy można zgłosić telefonicznie pod numerem 12 642 24 68). Całkowity dochód ze sprzedaży oddają na utrzymanie członków wspólnoty, która skupia bezdomnych, bezrobotnych, poszkodowanych przez los i "po przejściach".
- Wielu z nich miało problem z alkoholem. Jak stracili rodzinę, dom, kompanów do picia, to przyszli tutaj. Nie każdy miał siłę, żeby się zmienić - opowiada Jan "kucharz".
Sam już bez oporów wraca do przeszłości. Najpierw przez alkohol rozpadło mu się małżeństwo, potem pojawiły się poważne problemy ze zdrowiem. Zniknęli koledzy, został nałóg, samotność, poczucie bezsensu i pustki.
- Jak się chce wyjść z alkoholizmu, to trzeba przewrócić swoje życie o 360 stopni - stwierdza krótko. - Teraz to ode mnie zależy jak będzie wyglądał każdy dzień, czy przeżyję go godnie, czy zmarnuję. Wszystko jest w mojej głowie i książkach - mówi pokazując na zapchaną tomami półkę. Jego biblioteka składa się głównie z poradników z pogranicza psychologii i marketingu. Wszystkie mają pomóc osiągnąć w życiu sukces.
Ruch Emaus powstał w latach pięćdziesiątych we Francji. Dziś jego filie znajdują się w czterdziestu krajach świata na pięciu kontynentach. W Krakowie w Nowej Hucie działa od 2003 roku. Obecnie skupia 10 osób, które zawalczyły o swoją przyszłość.
- Nie prowadzimy noclegowni dla bezdomnych, ani innych tego typu działalności. Zostają u nas ludzie, którzy chcą pracować, zmienić siebie, zerwać z używkami - mówi kierownik Grzegorz Hajduk.
Dzięki temu najbardziej wytrwali mają już swoje łóżko, ciepłą strawę i pracę, w której mogą się wykazać - w warsztacie, kuchni, sklepie. Takich osób byłoby więcej, gdyby wspólnoty nie ograniczały warunki lokalowe. To jednak wkrótce się zmieni. Za pieniądze, które zarobili przez 7 lat, kupili ziemię przy ulicy Czeczeńskiej. Na działce postawią nowy dom i warsztaty, w których uratują stare, niepotrzebne sprzęty. Inwestycja jest obecnie na etapie pozwolenia na budowę. - Kiedy dom powstanie, będziemy mogli przyjąć więcej osób - mówi z nadzieją kierownik Hajduk.
(PP)
paulina.polak@dziennik.krakow.pl
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - Wydawnictwo Jagiellonia S.A., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
Artykuł bezpłatny
Subskrybuj kategorię
Skomentuj
Wydrukuj
Wyślij link
Dodaj do
-
31.08.2010
Łaźnia z widownią na 1000 osób
Pięć lat trwał remont nowej siedziby Teatru Łaźnia Nowa, który zawędrował do Nowej Huty z krakowskiego Kazimierza. W październiku pierwsza odsłona wielkich zmian. Na początek na scenie z widownią dla tysiąca osób wystąpi Maria Peszek... -
31.08.2010
Parking zamiast boiska. Spółdzielnia chciała, by gmina dofinansowała nowe place.
MIISTRZEJOWICE. - Wygląda na to, że komuś przeszkadzały bawiące się dzieci i dlatego zlikwidowano duży plac zabaw - żali się pani Paulina mieszkanka os. Piastów. Spółdzielnia mieszkaniowa zlikwidowała spore boisko, a na jego miejscu jest... -
31.08.2010
Rekompensaty za spalarnię - pieniędzy nie zabraknie?
-
31.08.2010
Krótko
-
24.08.2010
Woda nie zagrozi spalarni?
Blip
Facebook
Flaker
Twitter
Wykop











Brak komentarzy
Dodaj komentarz