31.07.2010

Wileńska niezgoda szkodzi

LITWA. Stosunki władz z polską mniejszością przypominają "rozmowę ślepego z głuchym"

W ciągu dwudziestu lat niepodległości władze centralne Litwy nie zrobiły nic, by Wileńszczyznę, którą w większości zamieszkują Polacy, zintegrować z resztą kraju - napisał wczoraj w swym komentarzu dziennik "Lietuvos Rytas".

Stosunki władz centralnych z władzami rejonu wileńskiego, w których większość stanowi Akcja Wyborcza Polaków na Litwie, dziennik określa jako "rozmowę ślepego z głuchym". Gazeta przypomina, że w ubiegłym tygodniu rzecznik praw dziecka Edita Żiobiene po przeprowadzeniu kontroli w przedszkolach rejonu wileńskiego ustaliła, że w czterech z 25 przedszkoli rejonu są jedynie polskie grupy. Rzecznik zaleciła utworzenie w tych przedszkolach również grup litewskich.

Zdaniem władz rejonu wileńskiego, zarzuty rzecznika, które głośnym echem odbiły się w litewskich mediach, są bezpodstawne, a ocena sytuacji nieobiektywna. Mer rejonu wileńskiego Maria Rekść tłumaczyła, że w dwóch przedszkolach nie ma litewskich grup, bo w miejscowościach, w których się znajdują, 90 proc. mieszkańców to Polacy i nie ma chętnych do edukacji w języku litewskim. Natomiast w innych miejscowościach, obok przedszkoli tylko z polskimi grupami są przedszkola wyłącznie z grupami litewskimi, dlatego też nie ma potrzeby otwierania w polskich placówkach grup litewskich. Zdaniem mer rejonu, "takie oświadczenia rzecznika praw dziecka służą jedynie wzniecaniu niezgody na tle narodowościowym i skłócaniu mieszkańców rejonu".

Gazeta na swych łamach zarzuca Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, że jej działania są ukierunkowane przede wszystkim na utrzymanie władzy na Wileńszczyźnie. Jednocześnie podkreśla, że "władze Litwy w ciągu ostatnich dwudziestu lat jedynie biernie obserwowały, co się dzieje w tzw. polskich rejonach: wileńskim i solecznickim" i nie robiły nic, by rozwiązać problemy litewskich Polaków. Według gazety, na konstruktywne rozwiązanie problemów związanych chociażby ze zwrotem ziemi, brakuje woli politycznej, bo "we władzach litewskich partii dominuje prymitywny nacjonalizm".

"Lietuvos Rytas" przyznaje, że "brak porozumienia pomiędzy mniejszością polską a większością litewską szkodzi Litwie" i zaznacza, że "tak czy inaczej dialog powinny zapoczątkować władze centralne".

Aleksandra Akińczo (PAP)

wydrukuj wyślij dodaj do dodaj do

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - Wydawnictwo Jagiellonia S.A., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz