31.07.2010
Koniec z domowym szlafrokiem, czyli biurko do wynajęcia
Sto metrów kw. Na nich kilkanaście biurek, przy których siedzą: graficy, prawnicy, księgowi, informatycy. Każdy pracuje dla innej firmy. Łączy ich powierzchnia, którą wspólnie wynajęli.
Gdyby Magda (24 lata) pracowała w kancelarii prawnej, nosiłaby elegancki żakiet i buty na szpilkach. Gdyby pracowała w domu, część dnia przechodziłaby w szlafroku i pantoflach. Ale pracuje w biurze działającym na zasadzie coworkingu (z ang. wspólna praca). Niedawno skończyła studia, a teraz wykonuje zlecenia dla firmy działającej w Katowicach. Szefa widzi raz na tydzień. Z pozostałymi pracownikami firmy praktycznie nie ma kontaktu.
Magda robi analizy prawne, konsultuje zapisy dokumentów. Ubiera się do pracy swobodnie. W sandały i dżinsy. Albo lekkie, letnie sukienki - tak jak dzisiaj.
- Cenię sobie brak ciągłej kontroli i sztywnych reguł. Praca tutaj, w takich warunkach pozwala na mniej formalną atmosferę. Nie jest tak, jak w tradycyjnych firmach - podkreśla Magda.
***
Moda na coworking przywędrowała do Polski z Zachodu. To odpowiedź na potrzeby pracowników wolnych zawodów, którzy nie muszą pracować w budynku firmy w sztywno określonych godzinach. Zamiast przenosić pracę do domu lub siedzieć nad laptopem w kawiarni, wynajmują wspólne miejsce, w którym pracują albo osobno, albo razem przy jakimś projekcie. W polskich biurach coworkingowych, które są m.in. w Warszawie, Krakowie czy Wrocławiu spotykają się głównie informatycy, graficy, specjaliści ds. reklamy i marketingu, dziennikarze, PR-owcy, trenerzy biznesu, architekci, księgowi oraz specjaliści ds. projektów unijnych. Bycie wolnym strzelcem staje się coraz bardziej popularne. Z "biurek na godziny" korzystają jednak nie tylko freelancerzy, ale też pracownicy firm, w których możliwa jest praca zdalna, na odległość.
***
Jest godz. 9. Magda przychodzi do biura, które mieści się w mieszkaniu (100 m kw.), w jednej z krakowskich kamienic. Ułożyła sobie grafik tak, aby codziennie zaczynać pracę mniej więcej o tej samej porze. Ma wykupiony tzw. stały abonament, co oznacza że biurko, które wynajęła należy do niej codziennie, dziewięć godzin dziennie przez cały miesiąc. W cenie ma dostęp do internetu, telefonu oraz urządzeń typu faks, skaner i kserokopiarka. Są jednak i tacy, co wpadają do biura tylko od czasu do czasu, bo wykupili abonament tymczasowy. Podzwonią, popracują przez tydzień i znikają.
Do godz. 11 dwa pokoje z biurkami powoli zapełniają się pracownikami. Każdy przychodzi, kiedy chce. Wczoraj o godz. 12 można było zobaczyć inne twarze niż dzisiaj.
Panuje cisza, co jakiś czas przerywana przez żarty, towarzyskie rozmowy i wspólne wyjścia do kuchni po kawę lub na balkon, na papierosa. W salonie rozbrzmiewa muzyka. Nie przeszkadza to wysokiemu brunetowi, który zajął miejsce na sofie. Pracuje. W skupieniu, z słuchawkami na uszach i z laptopem na kolanach. Obok niego, na ławie leży konsola do gier Playstation. Kto ma ochotę, może pograć.
Na korytarzu słychać, jak ktoś przez telefon tłumaczy jakieś służbowe sprawy. Jeszcze ktoś inny przygotowuje się do rozmowy z klientem w sali konferencyjnej. Młoda kobieta krząta się po kuchni i odgrzewa sobie obiad. Kilku pracowników wpada na pomysł: jest upał, więc zrobią sobie przerwę - pojadą popływać na Zakrzówku...
***
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - Wydawnictwo Jagiellonia S.A., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
Artykuł bezpłatny
Subskrybuj kategorię
Skomentuj (1)
Wydrukuj
Wyślij link
Dodaj do
-
04.09.2010
Bitwa, czyli wewnętrzne zmaganie
Atakującą husarię, przedwojennych ułanów w szyku i żołnierzy księcia Józefa w barwnych mundurach oglądać można na obrazach krakowskiego malarza Wiesława Nowaka. "Ułani", "Lekka jazda", "Bitwa", "Potyczka" - to tylko niektóre ich... -
04.09.2010
Niania dla psa
Lato, to czas urlopów i odpoczynku. Niestety, dla niektórych to także czas odpoczynku od własnych zwierząt. Każdego roku w miesiącach letnich padają niechlubne rekordy w ilości zwierząt, trafiających do schronisk. -
04.09.2010
Piękna Kasia
-
04.09.2010
Śmierć fortepianisty
-
04.09.2010
Iron Maiden "The Final Frontier"
Blip
Facebook
Flaker
Twitter
Wykop

















wojtek biurco , http://www.coworking-warszawa.pl
2010-08-03 09:22:00
Dobry artykuł - głównie z tego powodu, że skupiono się na opiniach samych użytkowników biura coworkingowego. Tego wcześniej nieco brakowało. Warto poznać ich motywacje - dlaczego włączyli się w nurt coworkingu. I wydaje się że motywacje te są zbieżne z tym co obserwujemy w Warszawie.
Odpowiedz »
Dodaj komentarz