13.07.2010

Specjalne sygnalizatory na ul. Conrada i Radzikowskiego

KOMUNIKACJA. - Jestem zwolennikiem informowania kierowców o czasie, jaki pozostał do zmiany koloru świateł - mówi Marek Dworak

Już niedługo krakowscy kierowcy będą mogli się poczuć jak na torze wyścigowym. Wszystko za sprawą sygnalizatorów, które mają odliczać czas do zmiany świateł. Takie urządzenia pilotażowo zostaną wprowadzone około 20 lipca na przebudowywanym rondzie Ofiar Katynia.

- Sygnalizatory z odliczaniem czasu zostaną tam wprowadzone na ciągu ulic Conrada - Radzikowskiego na okres trzech miesięcy - informuje Jacek Bartlewicz, rzecznik Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu.

Pilotażowe rozwiązanie będzie polegać na tym, że na sygnalizatorze zostanie zamontowany zegar, który będzie odliczał czas, jaki pozostał do zmiany koloru świateł. - Będziemy obserwować, czy taka zmiana poprawi płynność ruchu - mówi Jacek Bartlewicz. Dodaje, że zegary można zainstalować jedynie na sygnalizatorach pracujących w trybie stałoczasowym, a nie akomodacyjnym. Tymczasem miasto wprowadza system sygnalizacji akomodacyjnej, a więc takiej, w której długość sygnałów zielonego i czerwonego zmienia się w zależności od natężenia ruchu. Zegarów nie można też montować na sygnalizatorach z przyciskami dla pieszych. Na części krakowskich skrzyżowań pozostaną jednak sygnalizatory stałoczasowe. Jeżeli więc odliczanie czasu potrzebnego do zmiany świateł się sprawdzi, to takie rozwiązanie może się pojawić na kolejnych skrzyżowaniach.

Próbowany w Krakowie system jest stosowany w innych krajach, a ostatnio zainteresowało się nim coraz więcej miast w Polsce. Pierwszym z nich, które zamontowało sygnalizatory z zegarami, było Opole. Później podobne rozwiązania zastosowano w Olsztynie, Zielonej Górze, Toruniu czy Wrocławiu.

- Sygnalizatory z zegarami odmierzającymi czas do zmiany koloru świateł zaobserwowałem w węgierskim Miszkolcu. Postanowiliśmy takie rozwiązanie wprowadzić w naszym mieście. Funkcjonuje już ono od roku i się sprawdza - mówi Piotr Rybczyński, zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg w Opolu. Tam początkowo wprowadzono cztery sygnalizatory z licznikami, a obecnie jest ich kilkanaście. - Odliczanie czasu spowodowało, że nie ma już gapiostwa kierowców na światłach. Każdy wie, ile zostało do zmiany świateł i wie, czy ma jeszcze czas przykładowo na rozmowę telefoniczną, czy poprawienie makijażu. Kierowcy, widząc, że zostało kilka sekund do zapalenia zielonego światła, wiedzą, że nadszedł czas na naciśnięcie sprzęgła, wrzucenie biegu i gotowość do startu - opowiada Piotr Rybczyński. Dodaje, że początkowo zegary odmierzały tylko czas, jaki pozostał do zmiany światła z czerwonego na zielone. Później spróbowano również wprowadzić zegar odliczający zmianę światła z zielonego na czerwone. - Początkowo obawialiśmy się, że takie rozwiązanie sprawi, że kierowcy będą naciskać na gaz, aby jeszcze zdążyć przejechać na zielonym świetle. Okazało się jednak, że takie odliczanie jest bardziej pomocne przy wyhamowaniu, szczególnie dla kierowców tirów i ciężarówek - informuje Piotr Rybczyński.

Marek Dworak, sekretarz Małopolskiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, komentuje: - Jestem zwolennikiem informowania kierowców o czasie jaki pozostał do zmiany koloru świateł. To pomaga kierowcom w przygotowaniu się do jazdy i może upłynnić ruch. Wprowadzenie liczników wskazujących czas do zapalenia czerwonego światła może pomóc w tym, aby kierowca w bezpieczny sposób zatrzymał się na światłach.

(TYM)

ptymczak@dziennik.krakow.pl

wydrukuj wyślij dodaj do dodaj do

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - Wydawnictwo Jagiellonia S.A., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Wieslaw Magiera
2010-07-13 22:37:19

Dlaczego jak na torze wyscigowym? Dziwne skojarzenia. Moze autor tej notatki bedzie w ten sposob testowal swego mustanga? Poczuc sie mozna jak np. w Kanadzie, gdzie na kazdym prawie skrzyzowaniu swietlnym juz od dawna zamontowane sa sygnalizatory czasowe. Przyczynia sie do plynnosci ruchu i zwieksza nieco oslabiony refleks seniorow. Dla "wyscigowcow" (zatem takze autoram tekstu) proponuje tor obok muzeum lotnictwa w Czyzynach lub zawody tego typu raz do roku wokol Plant.

Odpowiedz »

Zbigi
2010-07-13 10:25:37

Sygnalizację powinno się likwidować, zwłaszcza na trasach autobusów (i zastępować ją kładkami dla pieszych) a tam, gdzie nie da się usunąć świateł, autobus powinien sam sobie wzbudzać zielone, bez konieczności uprzedniego zatrzymania się (nawet kosztem tramwaju).

Odpowiedz »

Dodaj komentarz